Jesteśmy na Facebooku Centrum Dobrego Wychowania
Warsztaty i wycieczki dla klas Kursy i szkolenia Strefa Wiedzy Sklep
Zapisz się na darmowy kurs Jak Skutecznie Pracować z Grupą i Klasą

Na czym polega mądre pomaganie. Trzy etapy pomagania

Bycie dobrym nauczycielem i wychowawcą wiąże się nie tylko z stawianiem adekwatnych wymagań, ale też z mądrym pomaganiem swoim uczniom. Nie każde jednak pomaganie innym jest mądre, ponieważ może ich np. rozleniwiać lub po prostu denerwować. Najlepsze pomaganie to takie, kiedy pomagamy w realizacji marzeń, ale tylko w tej przestrzeni, w której dana osoba sobie nie radzi.

 

Jednym z najbardziej istotnych w jakimkolwiek procesie rozwojowym rozróżnieniem, które przytaczam w Jak Uczyć Skuteczności to rozróżnienie na marzenia i zachcianki. Marzenia to sprawy, których NAPRAWDĘ chcemy. Sprawy, które są spójne z naszymi wartościami i najgłębszymi odpowiedziami na pytanie „DLACZEGO?”. Zachcianki natomiast to coś, co też w jakiś sposób nas przyciąga, są one jednak bardziej skoncentrowane na tu i teraz i tak naprawdę mogą odciągać nas od naszych marzeń. A zatem:

Więcej o rozróżnieniu na marzenia i zachcianki (z konkretnymi przykładami) pisałem też na swoim blogu w tym wpisie:

Zarządzanie czasem – 1 istotny szczegół, o którym zapominamy i 14 pomocnych trików

 

Ale nawet w realizacji marzeń trzeba pomagać mądrze. Możemy powiedzieć, że mądre pomaganie składa się z trzech etapów:
1.   dawania ryby,
2.   dawania wędki,
3.   uczenia mentalności rybaka.

 

1. Dawanie ryby

Niektórzy twierdzą, że nie należy dawać ryby, tylko od razu wędkę, tak żeby osoba sama mogła złapać ryby. Generalnie to się zgadza, ale może być też tak, że osoba:
– jest zbyt głodna, żeby mieć siłę na łowienie,
– nie potrafi łowić ryb i nawet jakby dostała wędkę, to nie skorzystałaby z niej.

W tych dwóch sytuacjach dobrze jest więc dawać rybę, czyli przychodzić z doraźną pomocą. Robi się tak np.:
– w trakcie klęski żywiołowej,
– w sytuacjach kryzysowych,
– w relacjach z bardzo małymi dziećmi,
– w relacjach z osobami o bardzo utrudnionym funkcjonowaniu (np. na skutek choroby).

Pamiętajmy  jednak, że to pierwszy krok. Danie komuś ryby ma mu pozwolić wstać na nogi – dopiero wtedy możemy podać wędkę. Jeśli zbyt długo dajemy komuś tylko rybę, to tak naprawdę wyrządzamy mu krzywdę. Przykładowo robią tak:

nadopiekuńczy rodzice, którzy we wszystkim wyręczają swoje dzieci – przez to nigdy nie nauczą się one radzić sobie z wyzwaniami życia,

nadopiekuńcze państwo, które zapewnia opiekę socjalną za nicnierobienie – ludzie wtedy przyzwyczajają się do tego i nie chcą pracować.

 

  • Więcej o tym jak robić taką angażującą edukację i jak uczyć myślenia znajdziecie w moim podręczniku: Jak Uczyć Skuteczności.

    Na ponad 500 stronach zebrałem dla Was pomysły, sposoby, inspiracje, metody i gotowy program edukacyjny mówiący o tym jak siebie i innych uczyć 4 FILARÓW SKUTECZNOŚCI: myślenia, współpracy, aktywności i wytrwałości.

    ZOBACZ PODRĘCZNIK

     

2. Dawanie wędki

Kiedy osoba naje się już rybą (albo nie jest głodna i w ogóle jej nie potrzebuje), warto jej pomóc, dając wędkę. Danie komuś wędki to stworzenie możliwości samodzielnego połowu ryb, a więc:

– edukacja i wychowanie,
– pożyczenie komuś przedmiotu, którego sam nie posiada,
– przyjacielska rozmowa, w której wspólnie szukamy rozwiązania problemów, zamiast dawać proste rady,
– ewentualnie pożyczka finansowa.

Wędkę dajemy mądrze tylko wtedy, kiedy osoba wykorzystała już wszystkie swoje możliwości. Pomagamy jedynie wówczas, gdy osoba nie może sobie sama z czymś poradzić. Wyobraźmy sobie, że chcemy pomóc dziecku w odrobieniu pracy domowej. Możemy to narysować w ten sposób:

 

Jeśli pomagamy w obszarze, który leży w kompetencji dziecka, czyli tam, gdzie może sobie ono samo poradzić, to wyręczamy je, a w konsekwencji bardzo mu szkodzimy, ponieważ je rozleniwiamy.

Jeśli nie pomagasz dziecku w obszarze, który leży poza jego kompetencjami, to również szkodzisz, ponieważ nie pozwalasz mu na poszerzenie kompetencji.

Jeśli pomagasz dziecku w obszarze, który leży poza jego kompetencjami, a jednocześnie nie pomagasz w obszarze, który leży w jego kompetencjach, to umożliwiasz mu wykorzystywanie jego talentów, a w konsekwencji – rozwój.

 

3. Uczenie mentalności rybaka

Trzecim, najwyższym poziomem pomagania jest uczenie mentalności rybaka, czyli takiego podchodzenia do swojego życia, które pozwala na samodzielne konstruowanie wędki albo nawet wymyślanie efektywniejszych sposobów połowu. Na tym poziomie Twoje pomaganie właściwie się już kończy, ponieważ osoba radzi sobie sama.

Jak uczyć mentalności rybaka?
– Pokaż i wytłumacz omawiane tutaj trzy poziomy pomagania.
– Nie dawaj prostych rad i rozwiązań.
– Zadawaj pytania, które doprowadzą osobę do samodzielnych odpowiedzi.
– Ucz zadawania sobie pytań i szukania odpowiedzi. Jak coś działa? Dlaczego tak jest? Po co?
– Ucz odpowiedzialności, podejmowania wyzwań, pomysłowości i proaktywności.
– Ucz mądrego proszenia o pomoc, czyli tylko w takich sprawach, z którymi samemu nie można sobie poradzić (nie da się samodzielnie wnieść lodówki na czwarte piętro, dlatego nie jest niczym złym poprosić o pomoc).

 

Jak podoba się Wam takie podejście do pomagania? Czy macie jakieś pomysły na uczenie dzieci i młodzież mądrego pomagania innym? Zapraszam do dyskusji w komentarzach. Jeśli chcecie praktycznie uczyć Waszych uczniów mądrego pomagania innym, to zapraszam też do włączenia się ze swoimi uczniami w corocznie organizowaną przez nasz zespół akcję charytatywną polegającą na zbiórce bilonu na rzecz potrzebujących dzieci: „Ile Waży Święty Mikołaj".

W ramach tej akcji każdy uczeń otrzymuje pamiątkowy dyplom z podziękowaniem, a nauczyciel-opiekun grupy zaświadczenie przydatne w awansie zawodowym.

Więcej informacji i zgłoszenia na stronie akcji:

http://ilewazymikolaj.pl

 

Autor wpisu:

dr Michał Czakon

Pomysłodawca metod edukacyjnych Centrum Dobrego Wychowania,
Psycholog, Trener, Dydaktyk, Autor bloga: jakdzialacskutecznie.pl Autor podręcznika: Jak Uczyć Skuteczności

Odpowiedź do artykułu “Na czym polega mądre pomaganie. Trzy etapy pomagania

  1. Jola

    Dzisiejsza lekcja bardzo mi się przyda zarówno w pracy z uczniami,w relacjach z rodzicami oraz w postępowaniu z moją nastoletnią córką.Chyba nic nie cieszy bardziej,jak widok zaciekawienia na twarzy ucznia,chęć zgłębienia tematu i czerpanie z tego korzyści.Rodzice często popełniają błąd ,nie zwracając uwagi na możliwości ich dzieci,a następnie,kierowani własnymi ambicjami,wyręczają,ślepo bronią i tym samym krzywdzą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *